maja 18

Windykacja jest pojęciem ogólnie znanym, ale czy wszyscy z tych którzy znają to pojęcie wiedzą o co chodzi? To pytanie wydaje się banalnie proste, no bo o co może z windykacją chodzić - mamy dług i cały proces jego odzyskiwania to właśnie windykacja.

Zastanówmy się jednak nad metodyką pracy windykatora, który pracując w firmie windykacyjnej lub kancelarii prawnej, stara się odzyskać nasze pieniądze od dłużnika.

Pierwszym działaniem mającym na celu odzyskanie należności jest poinformowanie dłużnika o tym, że windykator zajmuje się sprawą, możemy to zrobić na różne sposoby: telefonicznie, listownie, e-mailem, osobiście (chociaż ten ostatni sposób proponowałbym zostawić na późniejsze etapy procesu dochodzenia należności od dłużnika).

Po otrzymaniu przez dłużnika informacji o tym kto prowadzi jego sprawę należy przystąpić do polubownych czynności zmierzających do odzyskania należności, a więc: przesłać wezwanie do zapłaty, nawiązać kontakt telefoniczny i ustalić harmonogram spłat, przygotować dokumentację takiego harmonogramu i przekazać ją dłużnikowi do podpisu (wtedy mamy pewność, że dłużnik będzie pamiętał o ratach spłaty, a i my będziemy mogli się podeprzeć takim dokumentem w dalszych z nim rozmowach).

Kolejny etap to monitorowanie spłat poszczególnych rat i tu ważna zasada - nie czekamy, aż nadejdzie termin zapłaty, tylko dzień lub dwa wcześniej przypominamy dłużnikowi o tym, że ma wpłacić pieniądze. W dniu zapłaty staramy się uzyskać od dłużnika potwierdzenie zapłaty.

No dobrze, a co robimy, gdy dłużnik nie chce lub nie jest w stanie zapłacić wymaganej kwoty? Wtedy w celu zabezpieczenia należności należy skierować sprawę do własciwego sądu celem uzyskania nakazu zapłaty / wyroku, dzięki któremu nasza sprawa nie przedawni się tak szybko. Z takim nakazem zapłaty (oczywiście po jego uprawomocnieniu) możemy udać się do komornika, który w procesie egzekucji odzyska dla nas pieniądze.

Przedstawiony powyżej schemat działania to oczywiście skrucona wersja całego procesu, aby być pewnym, że należności zostaną odzyskane w procesie windykacji należy zwrócić się do profesjonalnej firmy windykacyjnej lub kancelarii prawnej specjalizującej się w odzyskiwaniu długów.

maja 10

Zastanawiałem się przez chwilę o czym napisać w tym artykule, aby nie zniechęcić czytelnika/internautę do jego lektury. Zmiana OFE nie jest decyzją prostą i oczywistą. Na rynku mamy obecnie 15 OFE i każdy (no, prawie każdy) potrafi pokazać się z dobrej strony. W tym artykule udzielę odpowiedzi na dwa pytania:

1. Kiedy zmiana OFE jest warta rozważenia?

2. Jaki fundusz emerytalny wybrać?

Ad.1

Zmiana Funduszu Emerytalnego warta jest rozważenia dopiero kiedy nasze aktywa wynoszą ok. 25-30 tysięcy złotych. W przeciwnym razie potencjalne zyski są nie współmierne do zmiany i zaangażowania jakie musimy włożyć w transfer, czy też zmianę OFE . Wszak 1% z 5 tys. zł to sześć razy mniej niż 1% z 30 tysięcy złotych! Zatem z biegiem lat powinniśmy coraz bardziej interesować się Funduszami Emerytalnymi i kontrolować regularnie stan naszego konta OFE . Przeciwko częstszym zmianom funduszu emerytalnego przemawiają również ograniczenia jakie nałożył na klientów OFE ustawodawca. Otóż jesteśmy karani za zbyt częste zmiany kwotami jakie musimy wysupłać z własnej kieszeni. Jeżeli interesuje Cię zmiana OFE , ale Twój staż w obecnym funduszu jest krótszy niż 1 rok - musisz zapłacić, aż 160 zł. Pamiętaj, że pieniądze te musisz wyjąć z portfela/rachunku bankowego i przelać do funduszu. Jeżeli Twój staż w obecnym OFE jest dłuższy niż 1 rok, ale krótszy niż 2 lata - opłata wynosi 80 zł. Totalnie nie ma sensu ponosić ani drugiej, ani tym bardziej pierwszej opłaty - no chyba, że masz zgromadzone na koncie emerytalnym ponad 100 tys. złotych, wtedy można by taką opcję rozważać… ale i tak nie ma ona większego sensu. Wszak OFE inwestują długoterminowo, a nie krótkoterminowo!

Ad. 2

Zmiana OFE sama w sobie jest banalna, sęk w tym gdzie się przenieść!Dlaczego postawiłem sobie tak trudne pytanie? Poniekąd jest to pytanie retoryczne… chociaż nie do końca. Jeżeli przeanalizujemy wyniki OFE dojdziemy do ciekawych wniosków - na 15 funduszy emerytalnych ok. 5 to słabeusze, które niemal od zawsze są na szarym końcu, kolejne 5 to średniaki - niby dobre, ale słabe i 5 liderów. Osobiście do liderów zaliczam Generali, ING, Commercial Union, PZU oraz AIG/Polsat/Pekao, te trzy ostatnie wymiennie, w zależności od sytuacji na rynku. Oczywiście to jest tylko moje zdanie. Tobie polecam samodzielną analizę wyników inwestycyjnych OFE oraz radzę Ci abyś zwrócił uwagę na koszty! Jeżeli jesteś w jednym z wymienionych wyżej OFE - nie zmieniaj niczego! Oczywiście sam dokonasz wyboru, zatem potraktuj moją wypowiedź, jako głos w dyskusji.

maja 8

Pożyczka jest umową polegającą na zgodnym oświadczeniu woli stron, gdzie pożyczkodawca zobowiązuje się do przeniesienia własności określonej ilości pieniędzy (lub innych rzeczy), a pożyczkobiorca zobowiązuje się zwrócić przedmiot pożyczki. Jeśli chodzi o formę zawarcia umowy, umowa pożyczki może być zawarta w dowolnej formie, czyli ustnej, pisemnej, w formie aktu notarialnego, a także przez czynności konkludentne … pożyczka, wydanie przedmiotu pożyczki.

maja 5

Rynek lokalowy nie tylko w Krakowie, ale i całej Polsce, bardzo szybko się rozwija. W latach 2005 – 2006, o mieszkanie w Krakowie nie było trudno, czasami nawet dochodziło do sytuacji, że deweloper nie miał pozwolenia na budowę a lokale już dawno były sprzedane. Po gwałtownym wzroście, jak na przykład 70% w 2006, gdy owo Kraków był jedną z najpopularniejszych lokalizacji w Europie, wzrost cen zwolnił w pierwszej połowie 2007 roku i ustabilizował się w drugiej połowie roku. W niektórych zakątkach miasta, takich jak np. Stare Miasto, gdzie ceny zostały wywindowane poza podstawę rynku, obserwuje się obniżanie cen. Podobnie było w Warszawie i innych miastach. Zjawisko, które obserwujemy w obecnej chwili w Krakowie nazywamy „rozkwitem motyla”.

„motylem” był boom, który pojawił się w 2006 roku, przez co w dużej mierze przez zagranicznych inwestorów, kupujących spekulacyjnie lokale w w mieście o którym mowa , inwestujących przede wszystkim w Stare Miasto i Kazimierz. Tym samym ceny zostały wywindowane dużo ponad poziom. Kryzys w kredytach oraz rozewranie nowych rynków w Rumunii i Bułgarii zapoczątkowało spadek popytu. To dzięki zagranicznemu popytowi ceny lokali tak wzrosły.

„Rozkwitem” był wzrost popytu na lokale na przedmieściach oraz większy udział inwestorów kupujących działki pod budowę domków, który spowodował kolosalny wzrost cen gruntów. Ten wzrost cen był bardziej stabilny, opierający się na popycie i wzrastających dochodach ludzi. Rozkwit ten spowodowany był właśnie przez wzrost cen lokali w centrum. Przez to ludzie przestali właśnie tam inwestować.

maja 2

Jeżeli widzisz tylko tego jednego posta w wybranej przez siebie kategorii, to znaczy, że Twój wpis będzie tutaj jako pierwszy. Pamiętaj przed dodaniem przeczytaj koniecznie nasz regulamin.